Banki

Według danych opracowywanych przez Narodowy Bank Polski, pod koniec czerwca minionego roku kapitał polski kontrolował 11 banków komercyjnych. W tym cztery są kontrolowane przez skarb państwa. Bezpośrednio skarb państwa sprawuje pieczę nad PKO Bankiem Polskim SA i Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Pośrednio kontroluje Bank Pocztowy SA oraz Bank Ochrony Środowiska SA. Stracił natomiast kontrolę nad Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych SA. Inwestorzy zagraniczni przejęli kontrolę nad niektórymi cukrowniami i zakładami energetycznymi, które to były mniejszościowymi akcjonariuszami banku.

Polski kapitał nie ma już kontroli nad Bankiem Gospodarki Żywnościowym. Został on dokapitalizowany przez Rabobank Nederlanden i EBOiR. Instytucje te odkupiły też akcje od banków spółdzielczych i zrzeszających.


Źródło: NBP

Natomiast inwestorzy zagraniczni z 17 krajów kontrolują 44 banki komercyjne. W I półroczu 2005 r. łączna wartość posiadanych przez nich akcji banków krajowych wzrosła do 7,3 mld zł. Jedyne banki polskie – w 100% polskie – to banki spółdzielcze. W razie kryzysu nie uciekają za granicę, opłaty mają w normie. Ja myślę ze jeśli banki nie są własnością Polaków to Polacy zostają ograbiani przez obcych ze swojej pracy. Nastepuje odplyw kapitalu za granice tak jak w wielu biednych krajach na swiecie.
Powinnismy zakladac Polskie Banki ktore inwestuja swoje dochody w rozwoj naszego kraju. Trzeba zacząć od zera od Spółdzielni Kredytowych.  w Polsce mamy pod dostatkiem, to ludzi, którzy ze wszystkiego są niezadowoleni i którzy na wszystko narzekają (a to że ich banki wykorzystują, a to pracodawcy, a to znowu ci od pożyczek argentyńskich) i wszystkie te nieszczęścia zwalają na państwo (dawno temu modne było zwalanie na żydów, masonów lub cyklistów). Ja natomiast nie narzekam, tylko jak mi się coś nie podoba to staram się to ZMIENIAĆ tak, żeby było lepiej, bo nie słyszałem, żeby komuś jęczenie w czymkolwiek pomogło. No ale ty może jesteś wyjątkiem i jak sobie pojęczysz i ponarzekasz to ci się poprawia (chyba tylko samopoczucie, bo na pewno nie finanse). I na koniec jeszcze jedno – muszę przyznać, że twój kolega (którego wyżej opisałeś) jest chyba twoim dobrym kolegą, bo ja o twojej INWESTYCJI w totka , wyraziłbym się bardziej dosadnie niż on. No cóż, na twoim przykładzie widać wyraźnie, że zawsze na tym świecie będą bogaci i biedni, zadowoleni i niezadowoleni, tak było, jest i będzie. Wszystko zależy od tego do jakiej grupy chce się należeć – ty jak rozumiem już wybrałeś, kminku.

 

 

Dodaj komentarz