frankowa ustawa

Komitet Stabilności Finansowej, Komisja Nadzoru Finansowego, NBP – ile to w sumie jest etatów dla tzw. ekspertów? Tyle czasu, tyle miesięcy, tyle kasy na doradców i nic nie mogą ustalić? Przecież to śmieszne i dyskredytuje tych ludzi? Dlaczego domagacie się pomocy od państwa. Biorac kredyt frankowy doskonale wiedzieliście o ryzyku walutowym.Wczesniej płaciliście mało a teraz gdy zmienil się kurs franka to placzecie. Miejcie pretensje do samych siebie a nie wyciągajcie lapy do innych o pomoc.A banksterzy, a prezes Bańka (takie nazwisko zobowiązuje) śmieją się tylko z tego. Dodatkowo banksterzy podjudzają (jak Judasze) kredytobiorców złotówkowych przeciwko walutowym. Człowieku żaden frankowicz nie chce nawet złotówki od państwa. Frankowicze zostali oszukani przez banki i mają TE BANKI a nie państwo, zwrócić nieuczciwie zarobione pięniądze. Chodzi o pomoc prawną, tak trudno to zrozumieć? Państwo stanowi prawo i oczekujemy że Państwo pomoże ustalając prawo! Taki jesteś cwany ale przyjdzie chwila, że i Ty zwrócisz się do majestatu prawa o ochronę bo w takiej rzeczywistości żyjemy, że na każdym kroku ktoś może Cie orżnąć.Tak się stało np. na Węgrzech, bo Orban wiedział, że nie można pozwalać okradać rodaków przez zagraniczne banki. Duda to samo obiecał, a nie chce tego spełnić lub podać się do dymisji, tak jak deklarował jeśli frankowicze nie otrzymają takiej pomocy A wszystko ku chwale ojczyzny. Od jakiego państwa bi jakiej pomocy? To wy nam wmawiacie, że chcemy pomocy. My nie chcemy pomocy. My żądamy tylko, żeby banki podporządkowały się przepisom prawa i wykonały umowy zgodnie z prawem, a nie obchodząc prawo. frank nie wzmocnił się w sposób rynkowy a tylko przez działanie administracyjne , 15.01.2015r uwolnili kurs franka .
To nie prośba i nie pomoc i nie żadna łaska państwa. To obowiązek wynikający z Konstytucji. Ale przecież oni byli świadomi, że może wzmocnić się frank szwajcarski. frank nie wzmocnił się w sposób rynkowy a tylko przez działanie administracyjne , 15.01.2015r uwolnili kurs franka . Znajoma zadłużyła się frankowo i wybudowała dom wartości prawie półtora miliona złotych. Wykończenie i wyposażenie ma luksusowe. Gdyby nie franki w całości byłby jej, a tak chce sprzedać i kupić mniejszy niż te 320 m2. Mówi, że wystarczy jej taki o połowę mniejszy w tej samej okolicy. Liczy na pomoc państwa, czyli na naszą pomoc. Czy ona powinna być naszym priorytetem czy może raczej ci których nie stać nawet na kawalerkę?? Fakt, jej ma oddać cwaniacki bank, ale czy to nie będzie miało wpływu na nasze kieszenie??
Dlaczego niby mamy im pomagać? Bo chcieli przyoszczędzić na kredycie? Znali ryzyko, a teraz nagle lament.