węglowodór

Czy stałe, czy w innej formie, to nadal są związki węgla i wodoru plus
jeszcze inne domieszki. Reakcje chemiczne określane mianem spalania jak i pozostałości po tym procesie są identyczne dla każdego nośnika.
Zatem nie jest to problem konsystecji paliwa, a warunków w jakich zostanie ono spalone.  Odpowiednie proporcje paliwa i tlenu zawartego
w dostarczanym do paleniska powietrzu pozwalają całkowicie i zupełnie
spalić paliwo.  Naturalnie pozostały popiół jest ekologicznym problemem
ale wcale nie musi go być dużo, a jak o drewno idzie, problem nie istnieje, bo używany może być jako nawóz.
Problem tak postawiony uważam zresztą za „akademicki”, bo oderwany od rzeczywistości. Naprawdę czyste ekologicznie źródła energii w dajacej się przewidzieć przyszłości nie zapewnią nam wystarczającej jej ilości.
Mocy z elektrowni wodnych mamy %-towo bardzo mało i niewiele się tu zmieni. Energi elektrycznej obecnie mamy w sporym nadmiarze, obarczonej dziesiątkami milionami ton spalonego węgla kamiennego i brunatnego. Nikt nie będzie się porywał w takiej sytuacji na ekologiczne inwestycje energetyczne, szalenie kosztowne na dodatek. Systemy solarne i wiatrowe, to – póki co – margines produkcji a równie kosztowne, jeśli nie bardziej, w przeliczeniu na jednostkę energii.
Powracając zatem do podniesionej kwesti, uważam, że problemem nie jest rodzaj paliwa, a świadomość i chęć ograniczenia negatywnych skutków jego spalania, albowiem z praw fizyki wynika, że wyeliminować ich się całkowicie zwyczajnie nie da.  Rzucił temat, ciekawy,a teraz milczy Sądzę,że najlepszym ekologicznie obecnie opałem jest drewno,ale te najzwyklejsze drewno opałowe z lasu.Jest tanie ,dostepne i naprawde ekologiczne.  Wezmy popularny na tym forum pellet.Paliwo ekologiczne jak najbardziej,ale już u użytkownika.Dlatego jest taki drogi,bo do jego produkcji zuzywa sie niesamowite ilości energii elektrycznej.Skład chemiczny identyczny jak drewna bo to przecież drewno,sprasowane z ogromną siłą trociny(ok 400atn). Ma te zalete, ze ma cięzar własciwy wiekszy od drewna tego z lasu i wiekszą kaloryczność bo w wyniku tego „sciskania” traci wode komórkową. Ale pytanie?Czy takie pozyskiwanie biopaliwa ma sens ? Wg mnie mija sie to z celem,ale to moje prywatna opinia.Widocznie jednak jakis ma bo jednak jest produkowany,ktoś kogoś przekonał.  Musiał mieć argumenty żelazne.Albo spalanie słomy.Paliwo stałe,  super. Sprawdza sie w duzych kotłowniach,tam gdzie nie musi być przerabiane.  Ma tą wade ze ma mały ciężar właściwy,ale ostatnio tak jak pellet jest na topie. Powstały pogotowie kanalizacyjne Warszawa urządzenia do produkcji brykietów ze słomy. Kilka miesiecy znalazłem taka brykieciarkę w internecie i co widzę. Koszt najmniejszej 105000 PLN. Silnik 8 kW,  wydajność 40 do 50 kg na godzine.  Do tego cała infrastruktura za 50000 PLN plus jakies koszty uruchomienia.Cena netto.  Komu ma to słuzyc pytam.  Czy tak ma wygladać pojecie ekologii?  Ekologii o która ma dbać Kowalski ?

dymienie

Jeśli chodzi o dymienie to mozna spalic nawet tworzywo sztuczne bez dymu(sam kiedyś sprawdziłem) zaś co do ekologiczności drewna to :
1.zobacz rysunek w chyba ekovimarze -drzewo>kocioł>dym>gleba>drzewo i pomyśl o tym.
2.produktem spalania drewna jest nawóz nieorganiczne(polecam do trawników)
3.skoro nieekologiczne to dlaczego po spaleniu np lasu w tym samym miejscu urośnie ponownie las? jesli by było nieekologicznie to by chyba nie urósł?
kocioł na drewno z samego załozenia jest ekologiczny ,jest niepoprawne.Faktem niezaprzeczalnym jest,że drewno (biomasa) podczas spalania wydala do atmosfery tyle dwutlenku węgla ile potrzebowała do swego wzrostu,ale pod jednym warunkiem.Sprawność spalania musi wynosić 100%.W przeciwnym wypadku w atmosferze znajdzie sie tlenek wegla,węgiel,zwiazki azotu.To wegiel pod postacia sadzy i tlenki azotu barwia nam na ciemny kolor dym. Dwutlek wegla zostanie wykorzystany przez rośliny do wzrostu,ale juz tlenek wegla (czad) i tosyczne zwiazki azotu nie.Dlatego tak waznym problemem jest prawidłowa konstrukcja paleniska kotła, kominka,trzonu kuchennego. Gdzies przeczytałem,ze wbrew pozorom najtrudniej jest czysto spalic drobne kawałki suchego drewna.Sprawdziłem to.Potwierdzam,ale nie twierdzę ,ze nie ma takich palenisk gdzie to jest mozliwe. Też sprawdziłem.Są.Uważam,że spalanie biomasy w dobrze skonstruowanym palenisku jest bardziej ekologiczne(spalamy paliwo odnawialne), niz spalanie gazu, oleju opałowego(oczywiście też w odpowiednim palenisku-paliwo pierwotne).Uważam także ,że nie ma znaczenia z jakiego zródła pochodzi tlenek wegla. Z biomasy jest tak samo trujący jak z wegla,czy gazu. Dlatego tez uważam twierdzenie wielu ekologów,ze juz z samego załozenia kocioł na drewno jest ekologiczny za nieporozumienie. Biomasa jest paliwem bardziej ekologicznym niz paliwa pierwotne pod warunkiem stworzenia jej prawidłowych warunków spalania.

koks

Zryzykuję stwierdzenie, że dużo więcej szkody czyni tutaj nie
kilkuletni, czy nawet kilkunastoletni kocioł, ale swiadomość jego
użytkownika.Fałszywie pojęta oszczędność powoduje, że ludzie
nie korzystają z uslug kominiarzy pozostawiając
swoje kominy w stanie glębokiego zatkania sadzami. Podobnie
kotły, są czyszczone dopiero kiedy już wogóle nie da się w nich palić.
A spalanie smieci wszelakiej maści – to też przejaw ” oszczędzania i gospodarności”. Przez dziesiątki lat nikogo to nie obchodziło , było nagminne i tolerowane przez władze. Czasami widać więc i czuć
efekty tego stanu rzeczy. Zaznaczam,ze to co teraz napiszę to tylko moje osobiste przemyślenia. Nie kazdy musi sie z tym zgodzic. A więc: Kowalski ma do dyspozycji paliwa pierwotne tj.węgiel,ropę, gaz i pochodne tych paliw po róznego rodzaju przeróbkach oraz paliwa odnawialne tj.biomasę czyli np,drewno i inne rosliny,oraz pochodne np.olej roslinny.Uważam,że o energetycznym urządzeniu ekologicznym możemy mówic tylko wtedy,kiedy nie wpływa ono na zachwianie równowagi biologiczej. Głównymi pierwiastkami które spalamy, kazdego paliwa ,żeby nie rozwadniać jest wegiel i wodór. Paliwa pierwotne powstawały miliony lat.Niezależnie od tego, czy jest to wegiel czy gaz spalajac go nawet ze 100% sprawnością zakłócamy równowagę biologiczną.Spalając biomasę np. drewno nie mozna twierdzić,że juz z załozenia kotły takie są ekologiczne,chociaż mogą i powinny być Z tym,ze paliwo paliwowi nierówne.Jezeli ma to byc ekologiczne to tylko biomasa pod róznymi postaciami spalana w odpowiednich do tego celu kotłach.Obecnie co obserwuje to kotły ekologiczne maja tylko nazwy i 109 % sprawności A ja wypraszam sobie mieszanie do jednego worka opałowego węgła miału koksu i ..drewna. Z mojego udrażnianie rur komina unosi się przyjemny dla nosa dymek ze spalania drewna , a popiołu wyrzucam 2 kilo na tydzień. I proszę o nieporównywanie mnie do smolących i duszących i wyrzucających gdzie popadnie (zwłaszcza na drogę) szlakę i popiół (łącznie z gwożdziami z desek) kominów sąsiadów .
Produkty spalania drewna nie zawierają związków siarki! Nie wspomnę już o tym że ja w swoim kominku nie mogę nawet gdybym chciał spalać np butelek PET zbieranych po śmietnikach a tak robią niektórzy!!! w swoich kotłach węglowych.